W zeszłym tygodniu rozgorzała dyskusja na temat przekazania przez Prezydenta Miasta Torunia Michała Zaleskiego 100 tys. zł na rzecz klubu sportowego UNIBAX TORUŃ. Pieniądze te klub otrzymał za tzw. usługę promocyjną miasta.

Pragnę zauważyć, że nie jest to pierwsza tak poważna kwota przekazana na konto tego klubu. UNIBAX rok temu za zdobycie wicemistrzostwa Polski także otrzymał 100 tys. zł. Pieniądze zostały przeznaczone na premie dla zawodników, którzy mieli już podpisane kontrakty na bardzo korzystnych warunkach finansowych.

Około miesiąca temu, po wielu latach “posuchy”, tytuł wicemistrza Polski zdobył K.S Pomorzanin Toruń w hokeju na trawie. Miałem okazję osobiście śledzić pierwszy mecz finałowy w Toruniu, w którym to nasi zawodnicy odnieśli zwycięstwo. Na meczu obecne były także władze miasta z Prezydentem Michałem Zaleskim na czele. Zastanawiałem się wtedy, jaką kwotę przekaże miasto za zdobycie srebrnego medalu i reprezentowanie miasta w lidze mistrzów hokeja na trawie. Ostatecznie miasto przeznaczyło 50 tys. dla około 20 zawodników, którzy nie mają wysokich kontraktów i poza treningami normalnie pracują. Klub po raz pierwszy awansował do europejskich pucharów i będzie w nich reprezentował, a przy tym także promował Toruń.

W związku z przedstawioną sytuacja apeluję do władz miasta, aby dofinansowując sport, nie uprzywilejowywały konkretnego klubu. Równe traktowanie pozostałych dyscyplin sportowych powinno być podstawą strategii promocji miasta, która odbywa się między innymi pod hasłem “Toruń – City of Sport”, a nie “Toruń – City of Speedway”.

Chciałbym także wyrazić swoje zdanie na temat tzw. kurtyn wodnych, które mają za zadanie chłodzić mieszkańców Torunia w czasie upałów. Zewsząd słyszeliśmy, że to świetny pomysł. Ja jednak uważam, że prowizorką nie da się zastąpić odkrytego basenu czy też Aquaparku z prawdziwego zdarzenia. Warto zauważyć, że miasto wydało ok. 13 mln złotych na zadaszenie Motoareny i około 3,5 mln na pseudo fontannę, chętnie traktowaną przez dzieci, mimo zakazów, właśnie jako kurtynę wodną. Suma tych nietrafionych inwestycji mogła być przeznaczona na budowę kompleksu wodnego, który nie tylko stanowiłby alternatywę dla wakacji nad jeziorem, ale także przyciągnąłby wielu turystów, chcących zrelaksować się po całodniowym zwiedzaniu Torunia.

Jacek Kowalski